G. Sand

10 06 2007

Invecchia insieme a me, il meglio deve ancora venire.

Vieillis avec moi. Le meilleur est encore à venir.

Grow old along with me, the best is yet to be.





Quell’eterno risveglio tra le braccia del dolore. (Saffron Christensen-Savoy)

25 04 2007

 

Chi disse che l’amore è un sogno, fu primo a dire che
ai sogni non bisogna mai credere

( Jim. Morrison ).

 

L’alba del nuovo giorno non portava con sé niente di riconfortante. La luce s’insinò furtivamente nella stanza, rimembrandole quanto fosse lugubre la sua vita. Lei cercò di tornare nel regno di Morfeo, in cui, ultimamente, non era mai entrata, i pensieri bui, come uno stormo di cornacchie, andavano e venivano nella sua testa, acompagnati dalle lacrime e dagli antidepresivi. Si alzò e accese una sigaretta. Guardò tristemente la stanza, dominata ancora dalle tenebre. Cercò di capire se fosse reale quello che stava vivendo. Non le importava che giorno fosse, i suoi legami con il mondo dei vivi, caratterizzato dagli odori, rumori e dalla molesta luce del sole, diventavano sempre più fragili.

 

 

 

IMPROVVISAMENTE il telefono squillò. Il suono sembrava essere il rombo della tromba di Gerico nel silenzio stordito. Pareva un lontano richiamo di quella vita a cui lei, probabilmente, non apparteneva più. Le sue mani cominciarono a tremare e la sigaretta cadde. Non poteva essere una delle sue frequenti allucinazioni, non potevano essere i fantasmi del suo passato, se ne andarono appena lei aveva aperto gli occhi. Il ritmo del cuore accelerò e goccioline di sudore le ricoprirono la fronte. Una lieve speranza le riempì quel vuoto incolmabile. Per un istante ella pensò che tutto sarebbe potuto cambiare: lei smetterebbe di piangere e di fumare, di rifiutare il cibo, di disperarsi, smetterebbe di riempire lo stomaco di farmaci e getterebbe via tutti gli alcolici, se… Solo se chiamase lui… Il nodo alla gola le impediwa di fare qualsiasi movimento. La forza oppresiva del pensiero premava sulle tempie. Sentiva un caldo pazzesco che sembrava essere l’inferno di cui le porte si erano spalancate. Sentì che qualcosa le scendeva sulle labra. Era sicura che fossero lacrime… Era il sangue. Era cosi caldo e rosso che lei rabbrividì. Un altro squllo del telefono la fece uscire dallo stupore. Si pulì le mani, strusciandole sui pantaloni spora i quali rimase il sangue mischiato al sudore – segno della sua ignominiosa paura. Attraversò la stanza e appena volle alzare la cornetta, il teleno si mise a tacere. Fu talmente inaspettato che lei rimase con la mano sospesa nell’aria. Non riusciva a realizare fino alla fine che la sua speranza era stata brutalmente calpestata. Lo comprese solo dopo molti minuti. Lo capì talmente bene che le sembrò di vedere i frantumi della salvezza. Lo capi talmente bene che fu presa dall’odio che le offuscò la mente, ma così forte che lei sradicò la spina dalla parete, prese il telefono e cominciò a distruggerlo violentemente. Delusa, amareggiata e confusa sentì dei febbrili impulsi di piangere. Un urlo angoscioso le usci dalla gola e fu un grido disperato e pieno di sofferenza che spaventò gli uccelli ancora assonnati sugli alberi. Qualcosa si spezzò dentro di lei e lei odiò con tutta se stessa colui che le aveva inflitto l’umiliazione che stava subendo. Lo odiò fino al punto di voIerlo morto.
Pensò di tutto.

 

 

AL PIANTO CONVULSIVO si univano le parole che, non essendo ancora nate, morivano sulle labbra. Il suo sguardo finì sullo specchio, secolare e polveroso, e all’improvviso ella smise di piangere. Si guardò e pensò che io specchio era il suo unico amico perché quando lei piange, esso non ride… Non l’avrebbe mai derisa e umiliata, mai। Si alzò, accese un’altra sigaretta e prese il lettore cd. Andò sul terrazzo e si mise a contemplare, irrimediabilmente impassilbile, le acque che scorrévano a due metri dal terrazzo. Non aveva più pensieri, né sentimenti, noasentiva nemmeno il freddo agghiacciante che si era stanziato da tempo nel suo cuore. Le sembrava di essere morta. Forse lo era. Qualcosa è morto dentro di lei con quel doloroso “addio”. Solo la voce di Jim Morrison che usciva dalle cuffie le ricordava che era ancora viva: «… Questa è la fine … La mia unica amica, la fine… »





Wreszcie powstało.

27 03 2007

Nie mogę powiedzieć, ze po wielu trudach, ale na pewno dłuższym czasie, powstało Forum – Polish Arline Flight Simulator. Zbyt dlugo czekaliśmy z jego otwarciem. Ale nie ma tego złego co by na dobre… ;)

 

Forum o tematyce lotniczej, ściślej – lotniczo wirtualnej, ale nie tylko.
No co ja tu będę dużo pisał. Jest i działa.
Aktualni jego użytkownicy, to piloci P.A.F.S.
Cytat ze strony Polish Airline Flight Simulator

Jesteśmy grupą pasjonatów lotnictwa i wszystkiego co się z tym wiąrze. Odwiedzamy różne imprezy lotnicze, spotterujemy no i oczywiście każdą wolną chwile spędzamy w symulatorach FS9, Lock On i Sturmovik oraz uczymy się obsługi przestrzeni powietrznej jako kontrolerzy na ATC Simulator. Stworzyliśmy także virtualną grupę akrobacyjną “FLYBOYS”. Już nie długo będzie można zobaczyć klipy wideo z naszych poczynań.

Tak to mniej więcej wygląda. Zakręcona grupa dorosłych inaczej ;)
Zapraszamy.





Dziesięć powodów, dla których warto używać Linuksa.

11 03 2007

Jest to dość swobodne/luźne tłumaczenie artykułu z tej strony. Trafiłem na to przypadkiem, gdy szukałem czegoś zupełnie innego, ale w sieci już tak jest. Trafiamy na to czego nie szukamy, zaczynamy czytać, oddalamy się od poszukiwanego tematu i…

Dziesięć powodów, dla których warto używać Linuksa.

1.Jest darmowy:
- Nie wiele rzeczy jest za darmo, a te, które są, zawsze mają jakieś limity. Nie z Linuksem. Linix jest kompletnie wolny, w całości darmowy i bez limitów.
2.Jest stabilny:
- Jeśli używasz którejkolwiek wersji Windows, wiesz dobrze, że zostawiając włączony komputer na kilka dni, system „przechodzi w stan” niestabilności, lub ewentualnie do uszkodzenia. Z Linuksem to się nie zdarza. Możesz zostawić swój komputer włączony przez wiele, wiele dni, system nigdy nie stanie się niestabilny.
3.Pozwala na daleko idącą personalizację:
- Pozwala na większą konfigurację i personalizację względem systemów komercyjnych, przede wszystkim jest Open Source i każdy wygląd może być modyfikowany, dokładnie tak, jak sobie tego życzymy. Poza tym, mamy do dyspozycji różne konfiguracje stworzone przez użytkowników, gotowe do pobrania – za darmo.
4. Jest wolny od virusów i spyware
- Z uwagi na sposób tworzenia wirusów i budowę systemów *unix , nie mają one możliwości zainfekowania Twojego komputera w sposób, w jaki infekują system Windows. Używając Linuksa, nie musimy instalować programów typu antyvirus, czy antyspyware.
5.Linuksa można zainstalować na komputerze nowym, jak również starym:
- Jeśli Twój komputer wykorzystuje najnowsze technologie, lub też ma 10 lat, Linux nie tylko będzie działał, ale będzie działał dobrze. Jeśli posiadasz słabszy/słaby komputer, możliwe jest użycie lżejszej Linuksa, tak by uzyskać jak najlepsze wyniki na danej maszynie.
6. Użytkowników Liniksa wspiera wspólnota Open Source:
- Programiści czują się pobudzeni do tworzenia nowych programów, by zaspokoić Twoje potrzeby.
7.Większość programów dla Linuksa jest darmowa:
- Kompilery, gry, aplikacje biurowe i internetowe. Możesz zaoszczędzić tysiące złotych używając Linuksa. Zdecydowana większość tych programów to Open Source, nie ma więc żadnych ograniczeń w ich używaniu. Po prostu jesteś na prawadę wolny.
8.Jest szybszy od innych systemów operacyjnych:
- Programy mogą być kompilowane pod kątem Twojego PC. Twój kompilator użyje strategii i różnych sztuczek by zoptymalizować oprogramowanie pod kątem architektury Twojego procesora. Rezultatem będzie szybszy start programu na Twoim komputerze.
9.Przewodniki pisane są przez użytkowników :
- Podstawową pomoc dają sami użytkownicy Linuksa. W przypadku gdy masz jakiś problem, wystarczy go opisać na forum Twojej dystrybucji Linuksa, zawsze znajdzie się wielu chętnych użytkowników gotowych pomóc w rozwiązaniu problemu.
10.Jego logo:
- Windows ma pewien nudny wielokolorowy motyw okna. Apple ma jabłko. Linux pingwina Tuksa.
Czyż i to nie jest jakąś rywalizacją?